sobota, 16 stycznia 2010

Badania mikrobiologiczne i fizyko-chemiczne



To badania prowadzone w procesie produkcji na każdej partii masy kosmetycznej. Prowadzone są na podstawie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 23 grudnia 2002 Dz. U. Nr 9 z 2003r. Ich zadaniem jest wykrywanie ogólnej liczby bakterii tlenowych, drożdży, zarodników pleśni, gronkowców chorobotwórczych, Pseudomonjas Aeruginosa, ponieważ to właśnie one stanowią największe zagrożenie czystości mikrobiologiczne kosmetyków.
Tym badaniom polegają surowce do produkcji kosmetyków i gotowy wyrób dwukrotnie: pierwszy raz masa kremów czy żeli zaraz po wyprodukowaniu, drugi raz po nałożeniu kosmetyków do opakowań jednostkowych. dopiero po zakończeniu tych badań następuje zwolnienie kosmetyku do sprzedaży.
Równocześnie obowiązkowe jest przechowywanie przez 5 lat próbek każdej serii, żeby można było potwierdzić czystość mikrobiologiczną w razie reklamacji klientów.
Każdy producent jest obowiązany sporządzić normę wytwarzanego przez siebie kosmetyku. Norma określa właściwości fizyko-chemiczne i organoleptyczne kosmetyku, metody ich określania w procesie produkcji, częstotliwość i rodzaj wykonywanych badań. Norma zakładowa stanowi podstawę sprawnego funkcjonowania kontroli jakości.

wtorek, 15 grudnia 2009

Jakie badania na kosmetykach potwierdzają ich skuteczność









Producenci kosmetyków coraz częściej w reklamie sięgają do wyników badań przeprowadzonych na kosmetykach. Podają np., że 80% klientek oceniło, że kosmetyk jest skuteczny. To znaczy, że zostały przeprowadzone badania subiektywnej oceny skuteczności potencjalnych klientów. W takich badaniach zwykle bierze udział 20 -30 osób, rzadko więcej. Ocena skuteczności jest subiektywna.
Tego typu badanie aplikacyjno użytkowe nie jest badaniem obowiązkowym, należy do badań dodatkowych. Z punktu widzenia dopuszczenia do obrotu ważne są badania dokonywane pod okiem specjalisty dermatologa lub laboratorium mikrobiologicznego.
Do takich badań należy TEST DERMATOLOGICZNY
Polega on na ocenie działania gotowej receptury na skórę ochotników (nazywanych Probantami), których dobiera się wg przeznaczenia kremu. Zadaniem tego badania jest określenie, czy kosmetyk nie jest niebezpieczny dla skóry, czy wywołuje podrażnienia, zaczerwienienia, czy nie uczula lub nie wywołuje swędzenia, przesuszenia skóry, nadmiernego złuszczanie skóry, stanów chorobowych. Głównym zadaniem tego testu jest sprawdzenie czy kosmetyk nie szkodzi. Ten test zastępuje stosowane kiedyś badanie na oku królika. O badaniach na zwierzętach poczytaj tutaj.
Procedura tego testu jest jednakowa. Wszystkie ośrodki badawcze prowadzą ją w ten sam sposób. Podaje się liczbę osób stosujących kosmetyk (zwykle 30-40 osób), rodzaj ich cery, sposób aplikacji. Taki test zwykle trawa ok. 6 tygodni.
Test dermatologiczny jest jednym z podstawowych narzędzi badawczych kosmetyków.
Ten test jest potrzebny do dokonania oceny bezpieczeństwa i wydania tzw. Certyfikatu Safety assessment.
W kolejnych postach opiszę inne badania.

czwartek, 19 listopada 2009

Czy konserwanty w kosmetykach są potrzebne?

Co to są konserwanty?

To najogólniej składniki kosmetyków (naturalne lub syntetyczne), które dodawane są do kosmetyków dla zabezpieczenia przed nadmiernym rozwojem flory bakteryjnej, wirusów, utlenianiem emulsji. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa conserwo, które oznacza zachowuję.


Do czego służą konserwanty w kosmetykach?

Większość składników kosmetycznych to bardzo dobre pożywki dla wielu różnych drobnoustrojów obecnych w otaczającym nas powietrzu i na naszym ciele. Mnożenie się ich w emulsji zainfekowanej po otwarciu fabrycznie zamkniętego opakowania możliwe jest np. z powietrza lub z rąk użytkowników. Mnożące się bakterie nie tylko mogą zmienić konsystencję, zapach i właściwości kosmetyku. Mogą wywołać zakażenie u użytkowników.

Konserwanty chronią kosmetyk zarówno w procesie produkcji jak i codziennego stosowania. Szczególnie ważne są w kosmetykach dla dzieci, kosmetykach pod oczy i do higieny jamy ustnej i do higieny intymnej.

Dlaczego konserwanty mają złą sławę?

Przede wszystkim dlatego, że wydają się niepotrzebne, ponieważ nie należą do substancji aktywnych a mogą wywoływać uczulenia, zwłaszcza, gdy jest ich wiele. Łatwo tez podważyć zasadność ich zastosowania.
Ograniczanie ilości zastosowanych konserwantów do minimum i poszukiwanie ciągle nowych, najlepiej pochodzenia naturalnego to dziś ważne wyzwanie dla przemysłu kosmetycznego.
Jednak nawet 100% naturalna substancja może wywoływać niepożądane skutki na skórze jak np alergie. Dlatego każda powinna być dokładnie przebadana. Takie badania zwykle trwają długie lata. Czasem więc lepiej jest stosować znane substancje, choć nie zawsze w 100% naturalne dlatego, że znane jest dokładnie ich działanie i interakcje z innymi składnikami kosmetyków. Dobieranie konserwantów to bardzo ważna, choć niedoceniana czynność w projektowaniu kosmetyków.

Dlaczego PARABENY są szkodliwe?

Szkodliwość parabenów stosowanych w dopuszczalnych stężeniach nie została dowiedziona. W Internecie krąży wiele mitów i hipotez na ten temat. Niestety żaden nie jest potwierdzony. Parabeny są dopuszczone do stosowania w kosmetykach i w lekach. Oczywiście, gdy ktoś jest na nie uczulony, powinien omijać kosmetyki konserwowane parabenami. Niestety taka osoba nie ma gwarancji, że inne konserwanty tez nie wywołają alergii. Dlatego producenci dbający o bezpieczeństwo klientów starają się ograniczać zastosowanie parabenów do minimum. Stosują np. dwa z 5 możliwych.

Czy olejki eteryczne konserwują kosmetyki?

Tak, dowiedziono, że olejki eteryczne mają takie właściwości. Olejki eteryczne mają szerokie spektrum działania. Ich biobójcze działanie obejmuje zarówno bakterie Gram (–) i Gram (+), jak i drożdże i pleśnie. Najcenniejsze są: olejek tymiankowy, który zawiera tymol, olejek z drzewa herbacianego, lawendowy, cynamonowy, z szałwii czy oczaru wirginijskiego.

Czy spirytus jest dobrym konserwantem?

Spirytus, jako konserwant napewno dobrze spełnia swoje zadanie ze względu na swoją niezaprzeczalną skuteczność. Nie powinien jednak być stosowany w stężeniu większym niż 5% a w kosmetykach co cery suchej i wrażliwej lepiej go wcale nie stosować, ponieważ może wysuszyć skórę.

Czy witamina E jest konserwantem?

Tak, witamina E ma właściwości zapobiegania jełczenia tłuszczów.

wtorek, 8 września 2009

Oznakowanie: Niestestowane na zwierzętach


Od 11 marca 2009 roku obowiązuje w Unii Europejskiej zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Nic więc nie powinno być dziwnego w informacjach na kosmetykach: Nie testowane na zwierzętach. Niestety wielu producentów, nawet tych podających taką informację na opakowaniach kosmetyków może w pełni posługiwać się takim określeniem. Nowe ustawodawstwo zezwala na umieszczenie takiej informacji tylko wtedy kiedy producent jest pewny, że nie tylko gotowy wyrób, ale także wszystkie jego składniki na żadnym etapie projektowania ani produkcji nie były testowane na zwierzętach. Tymczasem wielu producentów nie testuje swoich wyrobów gotowych na zwierzętach od dawna, ale nie są w stanie świadczyć za producentów surowców. Sprawa nie jest taka prosta.

Jak to dawniej bywało z testowaniem na zwierzętach - surowce kosmetyczne?

Wiele z nich testowano np na oku królika. Zakrapiano królikowi do oka przygotowaną substancję i sprawdzano, czy i jak podrażnia ona spojówkę. Jeśli nie podrażniała spojówki królika w określonym stężeniu - było ok.

Zakaz badań na zwierzętach, piękny i humanitarny w założeniach, spowodował jednak pewne zamieszanie. Jeśli producent nie bada swoich wyrobów na zwierzętach nie zawsze może napisać to na opakowaniach, ponieważ nawet jeśli już dziś producenci surowców ograniczyli badania na zwierzętach, to wciąż nie opracowano odpowiednich testów alternatywnych. Wielu nowych surowców nie ma jak przebadać a chcielibyśmy wiedzieć jak działają na skórę. Jest także wiele starych, sprawdzonych, surowców o dobrze znanym działaniu, które wiele lat temu były przebadane na zwierzętach i dzięki potwierdzeniu ich działania w tych badaniach do dziś są stosowane z bardzo dobrym skutkiem. Niestety producent, który użyje tych starych, sprawdzonych surowców nie może napisać na opakowaniu: kosmetyki nie testowane na zwierzętach, ponieważ surowce były badane na zwierzętach. Powstaje pytanie czy przerwać stosowanie dobrych pewnie działających na skórę surowców na rzecz niepewnych nowości tylko w imię określenia "nie testowane na zwierzętach".

Dobrze jest widziane przez klientów - ekologów, gdy producent napisze, że ma certyfikat " Cruelty free " co oznacza, że producent zgłosił swoje wyroby do takiego certyfikatu oświadczając dobrowolnie, że nie testuje kosmetyków na zwierzętach i nie były one testowane przez producentów surowców. Polski odpowiednik takiego spisu certyfikowanych firm umieszczony jest na stronie Jest także polski odpowiednik strony o kosmetykach cruelty free Taki certyfikat dla kosmetyków przyznawany jest przez portal internetowy przyjmujący oświadczenia producentów wyłącznie na podstawie tych oświadczeń. Pytanie tylko na ile rzetelne mogą być te oświadczenia?

Rozporządzenie dotyczące zakazu badań na zwierzętach dotyczy nie tylko zakazu badań, ale także obrotu substancjami badanymi na zwierzętach więc wkrótce wszystkie firmy będą musiały się dostosować, jednak okres przejściowy nie jest jednoznaczny. Na 100% wiadomo, że dziś nie prowadzi się już badań na zwierzętach za wyjątkiem badania toksyczności powtórnej dawki reprodukcyjnej i toksykokinetyki – wg harmonogramu ustawodawczego badania te powinny zostać zastąpione metodami alternatywnymi w 2013 roku.
Na szczęście dla zwierząt już wkrótce wszystkie wyroby w UE będą Cruelty free.

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Zapachy w kosmetykach

Wszystkie zapachy w kosmetykach oznaczane są nazwą wg. INCI: Parfum. To jednak nie jest cała informacja o zapachach. Ponieważ zapachy są często przyczyną uczuleń, podlegają bardzo ścisłym regułom produkcyjnym.

IFRA (International Fragrance Association) to Międzynarodowe Stowarzyszenia Substancji Zapachowych, które jest oficjalną organizacją światowego przemysłu perfumiarskiego. Jej głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa surowców zapachowych poprzez prowadzenie badań naukowych i opracowywanie standardów produkcyjnych oraz zasad bezpieczeństwa stosowania surowców zapachowych.

Naukowym ramieniem IFRA jest RIFM Research Institute of Fragrance Materials, który prowadzi badania substancji zapachowych i udostępnia najbogatszą na świecie bazę danych dotyczących bezpieczeństwa stosowania zapachów, danych fizyko-chemicznych,

toksykologicznych i eko toksykologicznych.

Z badań tych wiadomo, że każda z kompozycji zapachowych składa się z bardzo wielu różnych składników, tzw. substancji zapachowych, obecnie używa się ich około 2000. Stwierdzono, że 26 takich substancji może być źródłem alergii. Powstała lista i następnie wydane zostało rozporządzenie nakazujące wymienianie tych substancji zapachowych wśród składników kosmetycznych na opakowaniach kosmetyków wg nomenklatury INCI

Wartości minimalne stężeń mogących wywołać alergie wynoszą 100 ppm (0,01%) dla produktów, które są spłukiwane ze skóry, np. żele do mycia oraz 10 ppm (0,001%) dla kosmetyków, które pozostają na skórze, np. kremy.
26 składników kompozycji zapachowych mogących powodować uczulenia:

Amyl Cinnamal
Anise Alcohol
Amylcinnamyl Alcohol
Benzyl Benzoate
Benzyl Alcohol
Benzyl Cinnamate
Benzyl Salicylate
Citronellol
Cinnamyl Alcohol
Farnesol
Cinnamal
Hexyl Cinnamal
Citral
Butylphenyl Methylprioponal Linalool Coumarin
Limonene
Eugenol
Linalool
Geraniol
Methyl 2-Octynoate
Hydroxycitronellal
Alpha-Isomethyl Ionone
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene
Carboxaldehyde
Evernia Prunastri Extract
Isoegenol
Everinia Furfuracea Extract




piątek, 21 sierpnia 2009

System wprowadzania kosmetykow do sprzedaży

Od ośmiu lat Państwowy Zakład Higieny(PZH) nie wydaje certyfikatów kosmetycznych oznaczanych literami HŻ i numerem, które kiedyś były umieszczane na opakowaniach kosmetyków i stanowiły dowód, że kosmetyk został wprowadzony oficjalnie do sprzedaży. Od ośmiu lat również nie przechowuje dokumentacji o kosmetykach, chociaż nadal prowadzi badania.
System wprowadzania kosmetyków do sprzedaży określa dokładnie obecnie obowiązująca Dyrektywa Kosmetyczna (76/768/EEC) i jej liczne poprawki. W polskim prawodawstwie Dyrektywie odpowiada Ustawa o kosmetykach z 2001 roku (patrz poprzednie posty).
Zgodnie z nią aby wprowadzić nowy kosmetyk do sprzedaży producent jest zobowiązany do:
- zgłoszenia tego zamiaru do Krajowego Rejestru Informowania o Kosmetykach (KSIoK),
- przygotowania i przechowywania pełnej dokumentacji o kosmetyku i surowcach użytych do jego produkcji (badania gotowego wyrobu, certyfikaty surowców, Karty Charakterystyki (MSDS patrz poprzednie posty), specjalną dokumentację produkcyjną... i Safety Assessment - dokument stwierdzający bezpieczeństwo kosmetyku, wydany przez Safety Assessora - specjalistę z min 10-letnim stażem (zgodnie z wymaganiami ustawy)
- produkowania zgodnie z zasadami GMP (Good Manufacturing Practice - Dobrej Praktyki Produkcyjnej, której zasady określają odrębne przepisy),
- przygotowania określonego w Ustawie sposobu oznakowania kosmetyku (patrz poprzednie posty.
Przez cały okres sprzedaży kosmetyków dane o kosmetykach zawarte w systemie KSIoK udostępniane mogą być tylko Państwowej Inspekcji Sanitarnej i zakładom opieki zdrowotnej - w przypadku zaistnienia podejrzenia, że użycie kosmetyku było przyczyną zachorowania, w celu podjęcia leczenia. Inspektorzy mają prawo dostępu do internetowej bazy danych (tzw. ”Centralnego Rejestru Kosmetyków”), z której mogą korzystać na podstawie specjalnego hasła i identyfikatora.

KSIOK nie dopuszcza kosmetyków do obrotu, nie wydaje zaświadczeń ani certyfikatów bezpieczeństwa, jedynie notyfikuje wprowadzenie na rynek kosmetyku przez danego producenta.Podawanie przez producenta informacji, że kosmetyk został zgłoszony do KSIoK nie oznacza, że tym samym został dopuszczony do sprzedaż. Takie świadectwo stanowi Safety Assessment.

Jak w każdej branży, tak na rynku kosmetycznym istnieją organizacje i stowarzyszenia producentów i kosumentów współpracujące z unijną organizacją COLIPA, The European Cosmetic Toiletry and Perfumery Association – Europejskie Stowarzyszenie Kosmetyczne, Perfumeryjne i Przyborów Toaletowych. Zadaniem tego stowarzyszenia jest dbanie o bezpieczeństwo kosmetyków i współtworzenie prawa Unii Europejskiej m. in. w oparciu o informacje od organizacji z poszczególnych krajów członkoskich i wyniki badań.

czwartek, 20 sierpnia 2009

Które kosmetyki są bezpieczne

Kosmetyki stosujemy często na całe ciało i o ile żele do mycia zmywamy wodą, to balsamy, kremy czy make-up pozostają na skórze cały dzień. Mogą więc mieć wpływ na podstawowe funkcje fizjologiczne skóry, śluzówek, włosów, paznokci... Dlatego pytanie o bezpieczeństwo kosmetyków jest pytaniem nie tylko o wygląd naszego ciała, ale też po prostu o zdrowie. W Unii Europejskiej sprawa bezpieczeństwa kosmetyków została uregulowana przez akt prawny:
Dyrektywa Rady z dnia 27 lipca 1976 roku w sprawie zbliżenia ustawodawstwa państw członkowskich w dziedzinie kosmetyków (76/768/EEC)
Ta dyrektywa określa wymagania jakie stawia się producentom kosmetyków aby zapewnić możliwie największe bezpieczeństwo konsumentom we Wspólnej Europie. Dyrektywa ujednolica, w sposób ogólny, przepisy we wszystkich krajach Unii aby zapewnić bezpieczeństwo kosmetyków na odpowiednim poziomie. Określa, co to jest kosmetyk, jakie są kategorie kosmetyków i jakie powinny być warunki produkcji, jak kosmetyki powinny być oznakowane, jakie surowce są dopuszczone a jakie nie, jaka jest procedura dopuszczania kosmetyków do obrotu, co powinna zawierać i gdzie powinna być przechowywana dokumentacja, wreszcie jakie sankcje grożą każdemu, kto nielegalnie produkuje i wypuszcza na rynek kosmetyki.
W roku 2001 Polska uchwaliła nową polską Ustawę Kosmetyczną, która dostosowała polskie prawodawstwo do unijnego. Tym samym zmieniła starą Ustawę obowiązującą od lat 30-tych.
Ustawa o kosmetykach z dnia 30 marca 2001 roku o kosmetykach (Dz. U. z 2001 r. Nr 42, poz. 473 z późniejszymi zmianami)
Cała jej treść wraz z wieloma zmianami obowiązuje do dziś. Wysoki poziom innowacyjności rynku kosmetycznego wymaga stałego monitorowania i dopasowywania regulacji prawnych do stale zmieniającej się rzeczywistości. Dla dociekliwych, dbających o bezpieczeństwo kosmetyków, może być interesujące prześledzenie uzupełnień ustawy dotyczące wykazu substancji dozwolonych i zakazanych. Widać w nich reakcje prawodawcy na bieżąco publikowane badania dotyczące surowców kosmetycznych : Dz. U. Nr 72 poz. 642 z późniejszymi zmianami
Wszyscy polscy producenci mają obowiązek ściśle stosować się do zaleceń Ustawy. Tak więc za bezpieczne kosmetyki możemy uznać te, które spełniają jej warunki. Klient sięgający po kosmetyki w sklepie powinien sprawdzać czy:
- kosmetyki oferują zaspokojenie jego potrzeb (najlepiej byłoby móc spróbować lub zasięgnąć porady specjalisty, np. kosmetyczki, dermatologa, farmaceuty czy dobrego dorady kosmetycznego),
- czy informacje o kosmetykach poparte są wynikami badań,
- czy na opakowaniach kosmetyków jest nazwa, adres i telefon producenta,
- czy oznaczony jest termin przydatności kosmetyków do użycia,
- czy nie zawiera jakichś substancji na które klient jest uczulony, pod warunkiem, że wie o tym na jakie substancje zareaguje alergicznie - po to na kosmetykach umieszczane
są składy surowcowe wg. nomenklatury INCI (patrz post o nomenklaturze INCI).
- czy kosmetyk posiada inne potrzebne oznakowanie (patrz post o oznakowaniu kosmetyków).

Czym są kosmetyki

Producenci prześcigają się w tworzeniu nowych receptur na kosmetyki, wyszukują coraz to nowe rozwiązania nad którymi pracują latami duże laboratoria kosmetologiczne. Producenci kosmetyków chętnie sięgają po kosmiczne technologie i osiągnięcia medycyny. Wszystko po to, żeby zaspokoić najbardziej wyszukane gusty klientów. Czym więc stają się w efekcie tych działań kosmetyki.Zgodnie z obowiązującą Dyrektywą Kosmetyczną 76/768/EEC, załącznik V i liczne nowelizacje do załącznika , kosmetyk to każda substancja lub preparat przeznaczony do umieszczenia w kontakcie z różnymi zewnętrznymi częściami ciała ludzkiego (skórą, włosami, paznokciami, wargami i zewnętrznymi narządami płciowymi) lub z zębami i błonami śluzowymi jamy ustnej, z celem wyłącznym lub głównym czyszczenia ich, perfumowania ich, zmian ich wyglądu i/lub poprawy zapachu ciała i/lub ochrony ich lub utrzymania ich w dobrym stanie.

Z tej definicji wypływa konsekwentnie informacja, że kosmetyk nie leczy, nie powinno więc na etykietach kosmetyków znajdować się informacji sugerujących leczenie, czy nawet wspomaganie leczenia, mogą to być co najwyżej np. kremy do pielęgnacji cery skłonnej do trądzika różowatego.Surowce o właściwościach leków nie mogą być stosowane w kosmetykach. Kosmetyki także nie mogą przenikać przez skórę do krwi, gdyż leki wymagają bardzo precyzyjnego dawkowania, czego nie można narzucić klientom kupującym kosmetyki. Mimo, że wielu dermatologów twierdzi, że ponad połowa klientów w gabinetach dermatologicznych, to osoby, których skóra po prostu jest źle pielęgnowana. Tacy pacjenci, zdaniem dermatologów nie potrzebują leków a tylko dobrze dobranych kosmetyków. Osobny rozdział w dermatologii stanowią preparaty stosowane do zabiegów medycyny estetycznej, które są bardzo inwazyjne i zdecydowanie wykraczają swoim działaniem poza definicję kosmetyku. Preparaty dermatologii estetycznej muszą mieć dopuszczenia do obrotu jako leki. Każdy potencjalny, nowy surowiec kosmetyczny musi być poddany wnikliwej analizie i badaniom zanim zostanie dopuszczony do obrotu. W strukturach UE, aby dbać o bezpieczeństwo kosmetyków, zajmuje się Komitet ds. Dostosowania do Postępu Technicznego Dyrektyw Dotyczących Usunięcia Barier Technicznych w Handlu Kosmetykami.

Zgodnie z Dyrektywą Kosmetyczną opracowany został spis kategorii kosmetyków i opublikowany w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 16 czerwca 2003 r. w sprawie określenia kategorii produktów będących kosmetykami.

Wg. tego Rozporządzenia kosmetykami są:

- kremy, toniki, emulsje, żele i oliwki,
- maseczki do twarzy (z wyjątkiem peelingu),
-podkłady kosmetyczne,
- pudry,
- mydła toaletowe, perfumowane i w płynie,
- wody kolońskie, wody toaletowe i perfumy,
-żele pod prysznic, płyny, sole, olejki i pianki do mycia,
- depilatory w kremie w wosku i sprayu,
- dezodoranty i antyperspiranty oraz kremy, pianki, toniki płyny do golenia,
- produkty do robienia i zmywania makijażu z twarzy i oczu,
- szminki, odżywki i inne - przeznaczone do ust,
- pasty i płyny do zębów,
- produkty do malowania i ochrony paznokci,
- płyny i żele do higieny intymnej,
- produkty do ochrony skóry podczas opalania,
- substancje wybielające skórę,
- samoopalacze,
- preparaty przeciwzmarszczkowe,
- preparaty do pielęgnacji włosów: farby i rozjaśniacze do włosów, produkty do kręcenia i prostowania loków, pianki, woski, żele, lakiery, szampony, odżywki w płynie, w kremie oraz olejki i maski na włosy.

Skąd w kosmetykach tyle szkodliwych substancji


Jeszcze w 2001 roku nikt w Polsce nie wiedział jakie są składniki kosmetyczne, nikt nie widział na kosmetykach składów surowcowych na opakowaniach. Nie można było wiele sprawdzić w internecie. Producenci kosmetyków niechętnie udzielali informacji, ponieważ nie chcieli zdradzać swoich tajemnic ani nie umieli wytłumaczyć wielu chemicznych terminów i technologii.
Po wprowadzeniu w Polsce nowej Ustawy o kosmetykach dostosowującej polskie przepisy do unijnych na kosmetykach pojawiły się ich składniki. Klienci mogli pytać o właściwości i bezpieczeństwo tych składników. Z czasem w internecie pojawiło się coraz więcej informacji przekazywanych przez różnych ludzi. Niestety instytucje takie jak Główny Inspektorat Sanitarny, Państwowy Zakład Higieny czy nawet organizacje konsumenckie nie prowadzą poważnych akcji edukacyjnych dla klientów.
Dlatego wiedza dostępna dla klientów jest bardzo skromna, pochodzi z nie zawsze sprawdzonych źródeł. Łatwo rozchodzą się sensacyjne plotki i nagle wszyscy boimy się jakiegoś surowca w kosmetykach czy żywności, bo dziennikarze dotarli do informacji, które mogą być niepokojące, choć niepotwierdzone. Właściwie, gdy czytamy składy kosmetyków, nawet tych z ekocertem, to brzmią one bardzo chemicznie, same składy mogą przestraszyć, bo trudno je zrozumieć. Nic więc dziwnego, że na forach o kosmetykach szerzą się różne plotki.
Do takich plotek należy powtarzanie, dla dobra innych, zasłyszanych informacji, które trudno sprawdzić.
Na przykład:
Lactic acid działa drażniąco na skórę i oczy!
Lactic acid to kwas mlekowy dodawany np. do żeli i płynów do higieny intymnej po to żeby pomóc odtworzyć na skórze i śluzówkach naturalna florę bakteryjną. Pałeczki kwasu mlekowego naturalnie żyją na błonach śluzowych, utrzymują zdrowe pH i zabezpieczają skórę i śluzówki przed infekcją. Dobrze poinformowane klientki same szukają tego składnika na opakowaniach, wiedząc, że jest potrzebny. Tymczasem po takiej informacji mogą zacząć się obawiać. Ta informacja pochodzi z
Karty Charakterystyki surowca MSDS ( z angielskiego: Material Safety Data Sheet). Takie karty to podstawa wymiany informacji o surowcach w przemyśle chemicznym, kosmetycznym, spożywczym...
Jest to dokument przygotowywany przez producentów surowców wg. Rozporządzenia REACH (Rozporządzenie (WE) nr 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów.
Karta Charakterystyki (MSDS) zawiera dane fizyko - chemiczne, opis wszelkich możliwych i niemożliwych zagrożeń jakie substancja może wywołać oraz środki postępowania w razie powstania zagrożenia. Bez takiej Karty Charakterystyki nie wolno kupować, sprzedawać, ani transportować żadnej substancji.
Struktura informacji zawartych w Karcie Charakterystyki jest ściśle określona, jest to m. in.:
- nazwa i wzór chemiczny
- nazwa, adres i kontakt producenta
- identyfikacja zagrożeń na skórze, przy wdychaniu, po połknięciu....
- postępowanie ratunkowe
- postępowanie w razie pożaru
- środki ochrony dla pracowników
- środki zapobiegawcze przy zagrożeniu środowiska
- wszelkie informacje toksykologiczne i ekologiczne
- stabilność i reaktywność surowca
- postępowanie z odpadami
- warunki transportu....

Karta Charakterystyki (MSDS) nie zawiera informacji dla klienta.
Dlaczego Karta MSDS Lactic acid nie zawiera tych informacji, których szukają klienci?
Karta MSDS jest w przypadku surowców kosmetycznych kartą bezpieczeństwa dla producenta kosmetyków. Zawiera informacje o skondensowanych, pojedynczych surowcach czy mieszaninach a do kosmetyku dodaje się tylko niewielka ilość danego surowca, wiec jego działanie w wyrobie gotowym będzie zupełnie inne.
Nie musimy bać się zbawiennego dla zdrowia Lacid acid, mimo, że w Karcie napisano:
Bardzo niebezpieczny w przypadku kontaktu ze skórą (działanie drażniące), kontaktu z oczami (działanie drażniące), spożycia, także na drogi oddechowe. Płyn spray lub mgły może wywoływać tkanek uszkodzenia szczególnie na błony śluzowe oczu, jamy ustnej i dróg oddechowych. W kontakcie ze skórą może wywoływać oparzenia. Wdychanie w aerozolu mgły może powodować poważne podrażnienie dróg oddechowych, charakteryzuje się kaszel, udławienia lub duszność. Zapalenie oka charakteryzuje się zaczerwienieniem i świądem. Stan zapalny skóry charakteryzuje się swędzeniem, łuszczeniem, zaczerwienienime lub czasami tworzeniem się pęcherzy. (to jest tłumaczenie informacji z ilustracji z Karty MSDS dla Lactic asid).

środa, 19 sierpnia 2009

Jak czytać znaki na kosmetykach.

Każdy kosmetyk musi być oznakowany zgodnie z Ustawą o Kosmetykach z 2001 roku i zgodnie z jej poprawkami.

1. Musi zawierać pełną nazwę zgłoszoną przez producenta do KSIoK (Krajowego Rejestru Informowania o Kosmetykach) i opis zgodny z dokumentacją bezpieczeństwa wyrobu. To znaczy, że producentowi nie wolno podawać żadnych niepotwierdzonych informacji o działaniu kosmetyku. Dlatego coraz więcej producentów kosmetyków podaje informacje z prowadzonych badań dermatologicznych czy użytkowych.
2. Musi zawierać adres producenta i kontakt telefoniczny lub adres strony internetowej, tak aby klient, czy lekarz polecający kosmetyki mógł skontaktować się z producentem.
3. Musi zawierać dokładną informacje o ilości produktu zawartej w opakowaniu.
4.Musi zawierać spis składników wg nazw INCI. Surowce powinny być wymieniane kolejno od surowca, którego jest w kosmetyku najwięcej do składników, których jest najmniej.
5. Musi zawierać informacje o okresie przydatności do używania. Jeśli kosmetyk jest dobry do użycia krócej niż przez 36 m-cy od wyprodukowania powinien zawierać na opakowaniu jednostkowym informację: najlepiej zużyć przed końcem:.... tu powinna być wpisana data. Jeśli np. w tubach datę podaje się na zgrzewie, to powinno być jeszcze dodane; „data na zgrzewie”. 6.Jeśli trwałość kosmetyku przekracza 36 m-cy, wówczas taki kosmetyk powinien być oznakowany znakiem otwartego pudełeczka i na pudełeczku powinna być wypisana ilość m-cy przydatności do użycia po otwarciu kosmetyku.
7. Przekreślony królik – znaczy, że kosmetyk nie był testowany na zwierzętach. Znaczy to, że zarówno gotowy wyrób jak i pojedyncze składniki użyte do produkcji nie były badane na zwierzętach.
8. Mogą wystąpić także znaki: BWC - Beauty Without Cruelty tzn.: piękno bez okrucieństwa, Not Tested on Animals (nie testowane na zwierzętach) i Animal Friendly (przyjazne zwierzętom).
9. Postać wyrzucająca opakowanie do kosza – to opakowanie przeznaczone jest do powtórnego przerobienia.
10. Trójkąt podpisany pod spodem np. LDPE symbolizuje rodzaj tworzywa z jakiego jest wykonane opakowanie.
11. Dwie strzałki tworzące koło to Gruener Punkt (Zielony punkt) – to informacja, że producent wspiera system recyklingu odpadów
12. Kula ziemska to znak umieszczany na produktach, które nie niszczą warstwy ozonowej.
Oznakowania kosmetyków poza tym mogą zawierać oznaczenia nagród i certyfikatów jakie otrzymał dany produkt.