sobota, 16 stycznia 2010

Atest - dopuszczenie kosmetyków do sprzedaży


Od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej nie obowiązują już tzw Atesty PZH (Państwowego Zakładu Higieny). O dopuszczeniu do sprzedaży decyduje producent i bierze na siebie odpowiedzialność za kosmetyk. Aby mieć pewność, że wprowadza na rynek produkty bezpieczne i pełnowartościowe po wykonaniu badań dermatologicznych, mikrobiologicznych, testów użytkowych gotowych wyrobów składa je do stwierdzenia czy kosmetyk jest bezpieczny dla ludzi. Takie stwierdzenie wydaje specjalista zwany Safety Assessorem.
Safety Assessor to osoba posiadająca stosowny certyfikat, o specjalistycznym kosmetologicznym, farmaceutycznym, chemicznym i toksykologicznym wykształceniu i co najmniej 10-cio letnim doświadczeniu. Na podstawie wykonanych badań kosmetyków i informacji o zastosowanych surowcach Safety Assessor ocenia poziom bezpieczeństwa i wydaje stosowny certyfikat bezpieczeństwa nazywany Safety Assessmentem. Wydanie takiego dokumentu przez Safety Assessora jest podstawą dla producenta do podjęcia decyzji o wprowadzeniu kosmetyków do sprzedaży.

41 komentarzy:

Paulina pisze...

Witam,
chciałam bardzo podziękować za wiadomości, które można tu znaleźć. I mam jeszcze takie pytanie, czy ten safety assessment jest wystarczający aby sprzedawać kosmetki w Polsce, które są produkowane w Wielkiej Brytanii? Na prawdę cięzko dostać informacje na ten temat. Dziękuje z góry za odpowiedź.

Oliwia Radwan pisze...

W zasadzie o to chodzi w ujednoliceniu przepisów, jednak, żeby zacząć sprzedawać kosmetyki z GB w Polsce powinna Pani złożyć zgłoszenie do Krajowego Systemu Informowania i Kosmetykach, że taki produkt wprowadza Pani do sprzedaży i podać miejsce przechowywania dokumentacji bezpieczeństwa (nie tylko Safety Assessmentu - taki komplet dokumentów powinien mieć producent od którego chce Pani sprowadzać kosmetyki). Dokonanie zgłoszenia Podanie tych informacji chroni Panią przed odpowiedzialnością.

Śliwka pisze...

Witam, miałabym pytanie: czy kosmetyki naturalne, wytwarzane w domu, możliwe są aby przeszły taki "test" przeprowadzony przez takiego assesora? Czy trzeba mieć firmę i linię produkcyjną, aby takie kosmetyki wprowadzić do sprzedaży?

Oliwia Radwan pisze...

teoretycznie możesz poddać swój produkt takiemu testowi, jeśli masz tzw. karty charakterystyki stosowanych surowców (pochodzą od konkretnych producentów atestujących swoje surowce), zrobisz na swój koszt badania dermatologiczne(które wykażą, że Twój kosmetyk przynajmniej nie szkodzi), Safety Assessor może podjąć się oceny Twojego kosmetyku.

Duszek pisze...

Witam,
mam pytanie. Mam w planach sprzedawać pod własną nazwą handlową lakiery do paznokci, które są produkowane w Polsce. Czy powinnam wystąpić, jeśli tak to gdzie i o jakie zezwolenia powinnam wystąpić? Z góry dziękuję za informację.

Oliwia Radwan pisze...

Lakiery do paznokci też wymagają przygotowania dokumentacji, zgłoszenia do KSIoK i Asfety Assessmentu, chyba, że sprzedajesz czyjś produkt i na zgłoszeniu do KSIoK będzie to umieszczone (że dokumentacja jest u producenta).

asia pisze...

witam , chcialabym sprowadzac kosmetyki z Afryki ktorych sklad jest oparty na naturalnych skladnikach.Czy przepisy o ktorych mowa dotycza tez Afryki Poludniowej czy tylko krajow Uni Europejskiej. Gdzie powinnam szukac Krajowego Systemu Informowania zeby zglosic kosmentyki.Rozumiem ze moge spodziewac sie ze firma z ktora chce wspolpracowac dostarczy mi Safety Assessmentu.
asia

Oliwia Radwan pisze...

Asiu,
jeśli chcesz sprowadzać kosmetyki z Afryki, to na 100% Unijne wymagania są inne niż afrykańskie.Mało tego, pewnie dopuszczone surowce mogą być inne i kosmetyki mogą być przystosowane do innego rodzaju skóry niż skóra Polaków.
Jeśli chcesz sprowadzać kosmetyki pod swoim nazwiskiem czy firmą chcesz je zgłosić, to weźmiesz na siebie całą odpowiedzialność, jeśli zlecisz to nie bardzo zaufanej firmie, to nawet podpisując umowę o poufności nie masz 100% pewności, że receptur pozostanie tajemnicą. Poza tym czy dostaniesz od producenta wszystkie informacje o recepturze i zastosowanych surowcach. Takich informacji wymagają Safety Assessorzy. Podjęłaś się trudnego tematu, na dodatek jesteśmy w trakcie modyfikacji przepisów kosmetycznych od 1 stycznia 2012 nowe wyroby będzie się zgłaszało na specjalnym unijnym portalu a nie w KSIoK i dokumentacja kosmetyków będzie musiała być obszerniejsze niż jest teraz, więc warto od razu zrobić to rozszerzone, żeby za chwile nie przepłacać za uzupełnianie.

Renata pisze...

cyt "Od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej nie obowiązują już tzw Atesty PZH (Państwowego Zakładu Higieny). O dopuszczeniu do sprzedaży decyduje producent i bierze na siebie odpowiedzialność za kosmetyk."
Czy to oznacza, że jeśli przetestuję kosmetyki we własnym zakresie i na skórze swojej i dostępnych znajomych to mogę bez obaw sprzedawać je w Polsce i nikt nie będzie mnie ścigał o certyfikaty.

Oliwia Radwan pisze...

oczywiście, że to nie wystarczy, poczytaj dokładnie inne posty, są nowe, unijne przepisy, które to regulują.

migotka pisze...

witam, jezeli chce kupic glinke zielona oraz algi peel off z francji i przepakowywac w male opakowania,czy to bedzie jako kosmetyk czy jako surowiec? bede miec karte charakterystyki i ocene bezpieczenstwa(ta ostatnia po angielsku) czy to wystarczy? jezeli produkt jest pojedynczy(czyli np maslo shea100% albo kaolin 100% to czy mge sprzedawc to jako surowiec?

Yaten pisze...

Witam serdecznie! Noszę się z zamiarem sprowadzania z Korei Południowej kosmetyków znanych koreańskich marek. Może orientuje się Pani jakie dokumenty są mi potrzebne? Z tego co się zorientowałam potrzebne są Product Information File, Safety Assessment i certyfikaty QA/QC. Czy faktycznie potrzebne jest tego aż tyle? A może coś jeszcze? Byłabym wdzięczna za radę. Pozdrawiam!

Oliwia Radwan pisze...

Migotko,
przepakowywanie przenosi odpowiedzialność na Panią, chyba, że przepakuje to Pani producent, oznakuje swoim adresem i nazwą....

Oliwia Radwan pisze...

Yaten,
sprowadzone do Polski produkty muszą być wprowadzone na rynek UE zgodnie z aktualnymi przepisami, musi mieć Pani całe dosie produktu, info o wszystkich surowcach, recepturę, badania gotowego wyrobu i z tym pójść do Safety Assessora, żeby przygotował Safety Assessment.

Julia Filipowicz pisze...

Witam,
mam pytanie. Kosmetyką interesuję się od wielu lat ale do rzeczy. Otóż po wielu latach walki z rozstępami metodą prób i błędów wynalazłam krem do ciała, który działa. Robię go samodzielnie w domu z półproduktów kupionych w internecie. Przetestowałam go na sobie i naprawdę rozsty zniknęły. Dodam, że są to naturalne składniki, żadne chemikalia. Ponieważ za niecały mc zostanę młodą mamą, która z tego powodu straciła pracę, mam pytanie. Otóż myślę nad zarobieniem na swoim pomyśle, tylko mam pytanie. Jeśli chciałabym zacząć samodzielnie sprzedawać robiony balsam przez internet to co muszę zrobić, żeby prawnie było ok? Wiem, że rynek jest ogromny i chłonny. Czy mogę opatentować swój pomysł i ile to kosztuje? Zastanawiałam się też nad sprzedażą pomysłu jakiejś firmie kosmetycznej ale zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać. Byłabym wdzięczna za odpowiedź.

Zofia Skowronska pisze...

Ja robię mydło w domu ręcznie robione trzymam się ściśle wagi kalkulatora i naturalnych składników..staje się to moją pasją..moja babcia także je robiła ale miała do tego inny tłuszcz...po leżakowaniu nadaje się do mycia..jest delikatne i dobrze się skóra po nim zachowuje...i już dzięki wam wiem co dalej robić:))

Oliwia Radwan pisze...

Julio droga,
to super, że opracowałaś taki krem, obawiam się jednak, że poza robieniem kremu tylko dla najbliższych i siebie samej, trudno będzie bez inwestycji na nim zarobić.
Gdybyś jednak chciała:
1.Opatentuj skład. Urząd Patentowy ma swoją stronę www, sprawdź. Koszt pewnie kilkaset złotych, możesz potrzebować pomocy rzecznika patentowego, żeby dobrze sprecyzować wniosek.Proces trwa kilka lat, ale potem wstecz możesz żądać zapłaty od łamiących patent. Na razie mogłabyś posługiwać się dokumentem potwierdzającym zgłoszenie. Póki co nikt nie kupi niepewnego patentu.
2.Żeby kogoś przekonać o skuteczności kremu musiałabyś mieć badania kliniczne lub aparaturowe potwierdzające.
3.Produkcja samodzielna wymaga specjalnych dopuszczeń SANEPIDU. Możesz dopytać się w Wojewódzkiej Stacji SANEPIDu.
4.Aby oficjalnie produkować musisz mieć Safety Assessment (potwierdzenie bezpieczeństwa), który wydać może tylko specjalista na podstawie badań gotowego wyrobu i tzw. Kart Charakterystyki wszystkich surowców. Koszt pewnie ok. 3-4 tyś.zł

Muharat Muharatowski pisze...

To co Pani pisze jest niekonsekwentne. Gdyby o dopuszczeniu do sprzedaży decydował producent i brał na siebie odpowiedzialność, nie były by potrzebne żadne certyfikaty. Właściwości kosmetyku i ich zgodność z opisem na etykiecie, była by jedynie sprawą między producentem a konsumentem. Tymczasem jak dalej Pani pisze tak nie jest (dziwne by było, gdyby w takim imperium biurokracji jak UE było inaczej). Ciekawi mnie tylko, czy nowe przepisy z Safety Assessment'em jeszcze bardziej utrudniają prowadzenie działalności i ograniczają konkurencję niż stare z PZH, czy nie. Podejrzewam że tak, gdyż gospodarka w UE jest jeszcze bardziej regulowana niż była w III RP. Smutne jest to, gdyż tak jest w niemal każdej jej dziedzinie, czego efekty widać po wynikach gospodarczych krajów UE. Tymczasem nasi umiłowani przywódcy (tak z Brukseli jak i z Warszawy) debatują o "walce z bezrobociem", zamiast o uwolnieniu gospodarki i tym samym wyzwoleniu tkwiącego w społeczeństwie potencjału. Nie ma się co temu dziwić jednak, bo na wolnym rynku trzeba pracować i dać ludziom coś, czego potrzebują, żeby zarobić, tymczasem na "walkę z bezrobociem", kryzysem itp można czerpać nieskończenie środki od podatników i tworzyć na te cele nowe etaty urzędnicze, gdyż wiadomo, że taka "walka" nigdy się nie skończy.

La Natur pisze...

Witam,

Ja też mam pytanie o własną produkcję kosmetyków. Czy jeśli korzystam tylko z gotowych produktów(półproduktów) masła i oleje i mieszam je ze sobą to też potrzebuję atestów (jeśli te produkty same w sobie już mają?

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

kosmoporadnik.blooog.pl pisze...

Witam,

prowadzę wlasna hurtownię kosmetyczną oraz gabinet kosmetyczny. Jestem z wykształcenia kosmetologiem (licencjat) z 4 letnim doświadczeniem w pracy oraz biologiem (licencjat). Chciałbym produkować kremy z półproduktów, które mają ATESTY i sprzedawać klientkom (kremy, toniki, mleczka,balsamy). Jakie wymagania muszę spełniać, jakie wykształcenie, jakie przepisy? zgłosić do sanepidu i co dalej? bardzo proszę o informację. Ponieważ, nigdzie nie mogę dostać wyczerpującej odpowiedzi.

Oliwia Radwan pisze...

Le Nature - wyglądają pięknie i pięknie piszesz o tych kosmetykach.
Kosmoporadnik, jeśli jesteś kosmetologiem to kwestie dopuszczenia kosmetyków do obrotu nie powinny być obce. W myśl Ustawy o kosmetykach z 30 marca 2001 roku (Dz.U. Nr 42, poz. 473 ze zm.). Ustawa stanowi wdrożenie do prawa polskiego dyrektywy z dnia 27 lipca 1976 roku (76/768/EWG ze zm.)
Zgodnie z art. 3 ustawy o kosmetykach producentem jest:
„przedsiębiorca, który wytwarza i wprowadza kosmetyk do obrotu, albo który wprowadza kosmetyk do obrotu, a także jego przedstawiciel oraz każda osoba, która występuje jako wytwórca, umieszczając na produkcie lub dołączając do niego swoją firmę, znak towarowy lub inne odróżniające oznaczenie; za producenta uważa się także importera”
Powyższy artykuł określa kto jest odpowiedzialny za wprowadzenie do obrotu produktu kosmetycznego. Może to być producent, dystrybutor lub importer.
Obowiązki producenta związane z wprowadzeniem kosmetyku do obrotu to: skompletowanie dokumentacji produktu, zgłoszenie kosmetyku do Krajowego Systemu Informowania o Kosmetykach udostępnianie odpowiednich informacji organom kontroli zapewnienie publicznego dostępu do składu i przypadków zachorowań.
Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego
00-586 Warszawa; ul. Flory 9 lok. 3
tel. (22) 565 20 75/76; fax. (22) 565 20 83; e-mail: biuro@kosmetyczni.pl; http://www.kosmetyczni.pl
pobierania próbek kosmetyków oraz procedur przeprowadzania badań laboratoryjnych (Dz.U. 2003 nr 9 poz. 107. ze zm.).
Odpowiedzialność i nadzór
W przypadku produktów kosmetycznych nie istnieją procedury „dopuszczenia do obrotu” przez określoną instytucję administracji. Pełną odpowiedzialność za zgodność kosmetyku z przepisami prawa ponosi podmiot wprowadzający ten kosmetyk do obrotu. Zgodnie z art. 13 zgodność produktu kosmetycznego z przepisami prawa jest przedmiotem kontroli ze strony Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a w zakresie znakowania zafałszowań i prawidłowości obrotu ze strony Inspekcji Handlowej

Oliwia Radwan pisze...

Jeszcze jeden komentarz : od lipca 2013 wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące wprowadzania kosmetyków do sprzedaży. Nowe ustawodawstwo zbliża się do ustawodawstwa dotyczącego leków. Niestety tak już jest. Przygotowuję obszerne wpisy dotyczące nowego ustawodawstwa.

Pola pisze...

Witam,
Proszę odpowiedzieć raz jeszcze na pytanie zadane przez La Nature:

"Czy jeśli korzystam tylko z gotowych produktów(półproduktów) masła i oleje i mieszam je ze sobą to też potrzebuję atestów (jeśli te produkty same w sobie już mają)?

Oliwia Radwan pisze...

No niestety tak. Po to je mieszacz, żeby uzyskać efekt inny niż dają pojedyncze składniki. Wszyscy producenci kosmetyków korzystają wyłącznie z atestowanych surowców a mimo to muszą mieć atesty.

terapia metamorficzna pisze...

Witam, interesuje mnie ile kosztuje sprzedanie firmie własnej prywatnej receptury kosmetyku? chodzi mi o przybliżoną cenę na rynku. Dziekuę za odpowiedź.

Bartosz Samol pisze...

Chce sprowadzac chemie jak plyny do mycia, papier tolalet., proszki itp z UK. Czy musze naklejac na nie karteczki z opisami po polsku?

Kolina pisze...

Witam serdecznie!
Zaproponowano mi dystrybucję na terenie PL leczniczych borowin,glinek i soli z Ukrainy. Posiadają one wszystkie atesty miejscowego Ministerstwa Zdrowia. Czy do ich sprzedaży wystarczą przetłumaczone ukraińskie dokumenty i polskie etykiety ze składem,gramaturą, zastosowaniem itp czy też muszą te produkty przejść cała procedurę z wpisem do Krajowego Rejestru, Safety Assessorem itp?
pozdrawiam
Kolina

Seoul Seek pisze...

Witam,
Chcialabym zapytac,
gdzie znajde spis kosmetykow, wprowadzonych juz do obrotu w UE.
Z tego co sie orientuje, jezeli dany kosmetyk zostal juz wprowadzony do obrotu w jednym z krajow Unii Europejskiej, to nie trzeba juz zglaszac sie do Safety Assessora?


Bylabym wdzieczna za odpowiedz.

Alinka pisze...

Witam,
mam propozycję, żeby sprowadzać z Afryki zachodniej do Polski masło shea, oraz sprzedawać je polskim producentom kosmetyków. Co powinnam zrobić, żeby od strony prawnej wszystko było jak należy?

Anna B. pisze...

Jeżeli będę przepakowywała kosmetyki z atestami polskimi z dużych pudełek do małych (konfekcjonowała), używała oznakowań, jakie są na tych kosmetykach a tylko zmieniała nazwy i etykietę i podawała adres swój, jako producenta - też muszę mieć te wszystkie bzdurne zezwolenia i atesty??

Anna B. pisze...

Jeżeli będę przepakowywała kosmetyki z atestami polskimi z dużych pudełek do małych (konfekcjonowała), używała oznakowań, jakie są na tych kosmetykach a tylko zmieniała nazwy i etykietę i podawała adres swój, jako producenta - też muszę mieć te wszystkie bzdurne zezwolenia i atesty??

zip pisze...

przy produkcji mydła z naturalnych składników jakie są potrzebne pozwolenia dotyczące produkcji i poźniejszego wprowadzenia na rynek? z góry dziękuję za pomoc

Jacutin pisze...

PC

Z jakimi kosztami należy się liczyć w przypadku Safety Assessment? Czy taki Safety Assessment musi być przeprowadzany oddzielnie dla różnych wariantów produktu, np. różnych zapachów?

Kasia t pisze...

Witam, chciałabym się dowiedzieć czy jeśli interesuje mnie robienie na własna rękę podkładów mineralnych z tylko i wyłącznie składników naturalnego pochodzenia to czy mogłabym je później legalnie sprzedawać np przez internet? Do kogo muszę się zwrócić by uzyskać pozwolenie na sprzedaż i ile mnie to będzie kosztowało?

awea pisze...

Orientujesz się może czy do produkcji mydeł domowymi metodami z naturalnych składników w Anglii potrzebuję jakichś zezwoleń.
Chcę je produkować i sprzedawać w Anglii. Dziękuję.

lachattemimi pisze...

Witam, od pewnego czasu jestem zafascynowana organicznymi produktami. Chodzi tu głównie o sole do kąpieli i inne tego typu produkty na bazie organicznych półproduktów. Nie umiem nigdzie znaleźć odpowiedzi na pytanie czy kupując półprodukty dajmy na to ze sklepu internetowego oferującego certyfikowane produkty, wykonując produkt końcowy mogę go sprzedawać? Bo przecież te produkty już posiadają certyfikaty i mój produkt ostateczny jest pod tym względem wiarygodny. Czy swój produkt ostateczny, muszę poddawać badaniom, testom? czy ja powinnam posiadać jakieś certyfikaty, albo wystarczą certyfikaty, od producentów półproduktów? No i oczywiście czy bawimy się tu w działalność, czy jakimś cudem podciągniemy to pod rzemiosło w co wątpię? Trochę w sieci ubogo na ten temat. Już kilka koleżanek chciało mi zapłacić za to żeby im zrobić upominki, prezenty itp. i troszkę na tym zarobić- jednak jeśli chciałabym np. poszerzyć grono odbiorców musiałabym wiedzieć więcej na ten temat, żeby nie machać za chwilę zza krat :)) Podejrzewam, że pierwszym krokiem jest założenie odpowiedniej działalności i .. no właśnie ich kategorie są mi obce, jak i cała dalsza droga. Człowiek ma pomysł i brak wiedzy na jego realizację. A jak już mam coś robić to chcę to robić uczciwie a nie pod ladą... Dziękuję za wszelką pomoc!! Wpisuję się na listę bo takich fachowych porad nigdzie indziej nie znalazłam :))

Er vish pisze...

Czy wytwórcą kosmetyku może być osoba, która nie ma żadnego wykształcenia kosmetycznego, ale inne wyższe? I co jeśli taka firma byłaby np. jedno - dwuosobowa, w której technologiem jest również osoba, która nie ma udokumentowanego wykształcenia?

oliwia pisze...

Dobre naturalne kosmetyki tak jak naturalne suplementy dobrych marek są jak najbardziej ok i nie szkodzą naszym organizmom. Chyba, że ktoś ma już jakieś przeciwwskazania. Ja np korzystam z greenportmarket.pl

Adam Bielan pisze...

Ja zlecałem zarejestrowanie produktu w firmie Ekolabos http://ekolabos.pl i nie musiałem się o nic martwić. Znają się dobrze na przepisach i robią wszystkie badania.

Uczulona :( pisze...

Witam serdecznie,
Mam pytanie - jest na rynku pewien produkt, który uczula po długim jego stosowaniu. Firma zasłania się wykonanymi wszystkimi testami (uwaga - na próbce 20 osób wykonanymi w ciagu 4 tygodni). Produkt uczula paskudnie- najpierw łuszczy się skóra, a potem pęka - co sprawia ból, jest ciężkie w wyleczeniu i również nie wygląda estetycznie. Czy w takiej sytuacji myślicie, że warto walczyc z UOKiK?
Proszę o jakieś wskazówki. Wydałam bardzo dużo na ten produkt i chciałabym coś z tego odzyskac..

Unknown pisze...

Witam,
Jestem małym, "domowym" producentem mydeł z naturalnych składników i chcę zalegalizować moją działalność i rozpocząć produkcję na większą skalę, z zachowaniem idei "handmade". Chciałabym poradzić się w kwestii oceny bezpieczeństwa i badań. W internecie znalazłam informacje, że ocenę taką wydaje Safety Assessor, którym jest osoba po odpowiednim kursie lub z wykszałceniem medycznym, chemicznym lub podobnym. Pytanie, czy jeżeli sama posiadam takie wykształcenie, to czy mogę wydawać ocenę o moich własnych recepturach? Dodatkowo, co muszę wziąć pod uwagę tworząc taką ocenę? Badania mikrobiologiczne, skład i co jeszcze? Znalazłam inormacje o kartach charakterystyk składników, jednak podobno nie są one potrzebne jeżeli dana substancja nie jest na liście substancji niebezpiecznych (czy coś takiego).
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Andżelika